Mieszkańcy polskich miast wiedzą, czego im brakuje. W ankiecie dołączonej do tegorocznego Indeksu Zdrowych Miast 59% respondentów z 36 miast wskazało ochronę zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży jako obszar, w którym miasto powinno działać więcej. 68% chce lepszej profilaktyki chorób cywilizacyjnych, w tym depresji. Tylko 1% uznał, że miasto robi wystarczająco dużo. Z tymi danymi w tle 17 września w Zamku Ujazdowskim w Warszawie rozmawiano o tym, jak szkoła powinna przygotowywać do życia. W panelu wzięła udział dr Małgorzata Snarska-Nieznańska, prezeska Fundacji Code for Green.
Od orbity do szkolnej ławki
Trzecią edycję Kongresu Zdrowe Miasta zorganizowały Grupa LUX MED, Szkoła Główna Handlowa i ruch Open Eyes Economy. Dużo uwagi medialnej przyciągnęła obecność podczas wydarzenia astronauty Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego.
Podczas kongresu przedstawiono też jubileuszową, piątą edycję Indeksu Zdrowych Miast. Najlepsze warunki do zdrowego życia tworzą dziś Warszawa (68,3 pkt) wśród dużych miast i Bielsko-Biała (67,4 pkt) wśród miast do 300 tys. mieszkańców. Tytuł Miasta 5-lecia, czyli miasta o największym postępie od 2022 roku, otrzymało Zabrze.
Pięć perspektyw i jedno pytanie
Panel „Edukacja zdrowotna jako fundament zdrowego społeczeństwa. Jak szkoła powinna przygotowywać do życia?” znalazła się w bloku Zdrowe społeczeństwa. Rozmowa dotyczyła trzech spraw. Pierwsza to przygotowanie uczniów do radzenia sobie ze stresem, presją i życiem w świecie cyfrowym. Druga to dotarcie do dzieci, które tracą kontakt ze szkołą i systemem wsparcia. Trzecia to rola samorządów oraz pytanie, czy edukacja zdrowotna powinna stać się trwałym elementem systemu.
Do udziału w panelu zostały zaproszone osoby łączęce różne doświadczenia: Ewelina Celejewska kieruje obszarem zdrowia w Grupie ZPR Media. Jest ratowniczką medyczną i dziennikarką, pracowała m.in. dla Wirtualnej Polski, Onetu i Pulsu Medycyny; Dominik Kuc z Fundacji Półtorej Minuty działa w zespole eksperckim przy Biurze Rzeczniczki Praw Dziecka i współtworzył Diagnozę Młodzieży 2026; Maria Piętak-Frączek kieruje Stowarzyszeniem Zdrowych Miast Polskich i pracuje w Urzędzie Miasta Krakowa, gdzie koordynowała m.in. szkolny projekt „Uczniowie zmieniają cukrzycę”; Jolanta Żyśko jest prorektorką AWF w Warszawie i badaczką zarządzania sportem oraz dr Małgorzata Snarska-Nieznańska, prezeska Code For Green, która uczestniczy w pracach zespołu MEN ds. edukacji klimatycznej i środowiskowej oraz współtworzyła moduł edukacji klimatycznej przygotowany przez IBE.
Czego indeks nie mierzy
Autorzy Indeksu Zdrowych Miast piszą wprost, że inwestycje w kapitał ludzki od najmłodszych lat przekładają się na zdrowie w całym życiu, a osoby lepiej wykształcone prowadzą zdrowszy tryb życia i rzadziej chorują. Mimo to obszar Edukacja waży w indeksie tylko 5,4%. Tworzą go wyniki egzaminów, dostępność przedszkoli i odsetek dzieci objętych zasiłkiem rodzinnym. Żaden z tych wskaźników nie mówi, czy szkoła uczy regulacji emocji, krytycznego korzystania z informacji albo proszenia o pomoc.
Dużo więcej mówi zmiana w obszarze Zdrowie. W tym roku po raz pierwszy liczono nie tylko liczbę programów prozdrowotnych i wydatki na nie, ale też to, do ilu mieszkańców te działania realnie docierają. Efekt był wyraźny. Poznań, dotychczasowy lider, nadal realizuje bardzo dużo działań, ale mają one mały zasięg, więc spadł na ósme miejsce. Wniosek dla samorządów jest prosty: liczba programów nie przekłada się automatycznie na liczbę osób, którym pomogły. Szkoła jest miejscem, w którym zasięg można zbudować najtaniej, bo tam są wszystkie dzieci.
Drugi problem dotyczy komunikacji. 46% ankietowanych mieszkańców twierdzi, że informacje o miejskich działaniach prozdrowotnych do nich nie docierają albo docierają za późno. To najsłabiej oceniony element ze wszystkich.
Sprawczość jako element zdrowia
Kongres pokazał, że zdrowie ma też inny wymiar niż profilaktyka. W programie znalazła się rozmowa z Ewą Ewart, dziennikarką, dokumentalistką i członkinią Rady Fundacji Code for Green, połączona z pokazem jej najnowszego filmu „Do ostatniego oddechu”. Film opowiada o zanieczyszczeniu powietrza, a jego bohaterów łączy jedno: każda z historii dotyczy dziecka.
Najmocniejszą z nich jest historia dziewięcioletniej Elli z Londynu, pierwszej osoby, w której akcie zgonu jako przyczynę wpisano zanieczyszczenie powietrza. Jej matka, nauczycielka matematyki, zajmuje się dziś wyłącznie walką o czyste powietrze i jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktywistek w tej dziedzinie. Ewa Ewart widzi w tym prawidłowość, którą potwierdzili wszyscy bohaterowie filmu:
„Stres środowiskowy jest również źródłem zdrowej złości, braku zgody na stan rzeczy. Z tej złości, frustracji, irytacji rodzą się oddolne inicjatywy. Każdy z moich bohaterów znalazł w sobie z tej frustracji siłę i determinację, żeby podjąć działanie”.
Ta obserwacja jest ważna dla edukacji zdrowotnej. Niepokój o środowisko jest realny i dotyczy coraz młodszych osób. Szkoła może go pogłębiać, jeśli uczniowie słyszą o zagrożeniach i nie dostają żadnego narzędzia do działania. Może też pomóc zamienić go w działanie.
Fundacja Code for Green od 2017 roku wybiera tę drugą drogę. Punktem wyjścia dla programu Code for Blue był wcześniejszy film Ewy Ewart, „Do ostatniej kropli”, o globalnym kryzysie wodnym. W programie uczniowie nie kończą jednak na obejrzeniu filmu. Badają wodę we własnej okolicy, szukają przyczyn problemów i przedstawiają rozwiązania samorządom. Takie działania nie są opisywane jako „edukacja zdrowotna”, ale uczą tego samego: poczucia wpływu, współpracy i radzenia sobie z niepewnością.
Suwałki w danych
Warto spojrzeć też na nasz region. Suwałki zajęły 10. miejsce wśród 57 miast do 300 tys. mieszkańców (55,2 pkt). Są 6. w obszarze Ludność i pokolenia oraz 7. w obszarze Przestrzeń. Mają najlepiej dostępną sieć rowerową spośród wszystkich 66 badanych miast. W pięcioletnim porównaniu obszaru Zdrowie Suwałki awansowały o ponad 30 pozycji, co jest jednym z największych skoków w kraju. Autorzy raportu wymieniają je też wśród miast, które aktywnie promowały ankietę wśród mieszkańców.
Raport wskazuje jednak ogólniejszy problem. Wyniki indeksu trafiają do mediów i do wypowiedzi prezydentów miast, ale prawie nigdy do dokumentów, na podstawie których miasta faktycznie zarządzają, takich jak raporty o stanie miasta czy wieloletnie polityki zdrowotne. Jeśli mieszkańcy tak wyraźnie oczekują wsparcia psychicznego dla młodych ludzi, dane i szkoła powinny spotkać się właśnie w tych dokumentach.




