Uczniowie z Białegostoku zbudowali zasilaną słońcem bojkę, która całą dobę mierzy jakość wody w największym miejskim kąpielisku. W Suwałkach nastolatki udowodniły, że jedna szkolna toaleta może oszczędzić ponad 190 litrów czystej wody tygodniowo. W Sejnach młodzi ludzie, po rozmowach z mieszkańcami i lekturze raportów sprzed trzydziestu lat, przygotowali plan ratowania jeziora i przedstawili go radzie miasta.
To nie są projekty na ocenę. To realne rozwiązania realnych problemów. I właśnie ta metoda pracy została doceniona przez Komisję Europejską.
22 października dr Małgorzata Snarska-Nieznańska reprezentowała Fundację Code for Green i program Code for Blue podczas Education for Climate Day 2026 w Brukseli, w panelu poświęconym przywództwu młodych i dialogowi międzypokoleniowemu. Tegoroczny priorytet całego wydarzenia, sprawiedliwość międzypokoleniowa, nie jest przypadkowy: chodzi o to, by nie tylko przygotować teoretycznie młodych na przyszłość, ale dać im sprawczość w jej współtworzeniu.
Nagrody w konkursie Komisji Europejskiej trafiają do ważnych, skalowalnych międzynarodowo programów prowadzonych przez rządy, uczelnie i organizacje pozarządowe z całej Europy. W sesji prowadzonej przez Ahmeda Elamina z zespołu Education for Climate obok Code for Blue znalazły się dwa takie przedsięwzięcia: hiszpańska organizacja przyrodnicza SEO/BirdLife z projektem Santander Capital Natural will provide expert support Ministerstwo Edukacji Narodowej Turcji z ogólnokrajowym programem Green Homeland – My School. Rząd, nauka i trzeci sektor przy jednym stole. Dla nas to szczególnie ważne wyróżnienie, bo doceniono nie tylko wagę tematu, m.in. wodę i klimat, ale i metodę pracy. Sprawczą edukację, której dziś potrzebuje cała Unia. To jest wypracowana przez naszą Fundację autorską metoda edukacji.
Praca w programie Code for Blue zaczyna się od zmapowania emocji, nie od nauki definicji. Punktem wyjścia jest film dokumentalny w reż. Ewy Ewart „Do ostatniej kropli” — reportaż o globalnym kryzysie wodnym, nagrodzony m.in. Złotą Nimfą na Festiwalu Telewizyjnym w Monte Carlo. Na jego kanwie Fundacja wykorzystuje cztery krótkie filmy edukacyjne oparte na prawdziwych historiach. Zanim uczniowie zaczną mierzyć, analizować i projektować, mają poczuć, dlaczego woda ma znaczenie i że można na jej rzecz działać w konkretny sposób. Potem uczniowie obserwują swoje otoczenie, rozmawiają z mieszkańcami, ekspertami i samorządowcami, zbierają dane. I — co w tej metodzie najważniejsze — sami definiują problem. Nie dostają gotowego zadania do rozwiązania. Dopiero na podstawie tego, co zobaczą, usłyszą i zmierzą, projektują rozwiązanie, budują prototyp, testują je i, jeśli to możliwe, wdrażają. Odpowiedź bywa technologiczna, przyrodnicza albo przyjmuje formę rekomendacji dla lokalnych władz.
Do dziś program objął w sumie 35 szkół i ponad 700 uczennic i uczniów w całej Polsce.
Dowód w terenie
Najlepiej tłumaczą założenia programu konkretne realizacje.
In Białymstoku uczniowie zbudowali autonomiczną, zasilaną słonecznie bojkę pomiarową. Działa nieprzerwanie, mierzy cztery parametry jakości wody i przesyła dane na żywo, dzięki czemu każdą niepokojącą zmianę można szybko wychwycić. To odpowiedź na realny problem: w Polsce dobry stan ogólny osiąga zaledwie 1,6 proc. badanych rzek i zbiorników. Przy okazji uczniowie zdobyli praktyczne kompetencje — pracę z danymi, technologią i monitoringiem środowiska.
In Suwałkach nastolatki zakwestionowały codzienny nawyk: do spłukiwania toalet używamy wody pitnej. Zaprojektowały system wykorzystujący wodę z mycia rąk do zasilania spłuczki i po ośmiu dniach pomiarów udowodniły oszczędność ponad 190 litrów czystej wody tygodniowo — w jednej toalecie jednej szkoły. Kontekst jest wymowny: w polskich gospodarstwach domowych ok. 30 proc. zużycia wody przypada na spłukiwanie toalet, a zaledwie ok. 18 proc. Polaków deklaruje picie wody z kranu. Używamy wody o jakości pitnej do czegoś, co takiej jakości nie wymaga.
In Sejnach, gdzie Fundacja ma siedzibę, uczniowie zajęli się stanem lokalnego jeziora. Rozmawiali z mieszkańcami, sięgnęli po dawne raporty i obserwacje — część z końca lat 90. — i zestawili je z własnymi pomiarami. Tak powstał plan, który przedstawili radzie miasta. Szkolny projekt stał się publiczną rozmową o przyszłości jeziora, a samorząd zobowiązał się poprowadzić sprawę dalej.
Dlaczego potrzebny jest dialog pokoleń?
To właśnie przykład Sejn najlepiej pokazuje sens dialogu międzypokoleniowego. W sprawach środowiska pamięć ma znaczenie, wiele zmian zachodzi powoli, a żeby zrozumieć, co dzieje się dziś, trzeba często wiedzieć, co ludzie obserwowali dwadzieścia czy trzydzieści lat temu. Młodzi wnoszą energię, pytania i nowe pomysły; starsi — doświadczenie, wiedzę i pamięć miejsca. Razem rozumieją problem lepiej, a zaangażowanie uczniów potrafi uruchomić całą społeczność.
Ten sam mechanizm widać było u partnerów z panelu. W hiszpańskim Santander organizacja SEO/BirdLife przekształciła siedem szkolnych podwórek w bioróżnorodne przestrzenie nauki, z których korzysta już ok. 2,5 tys. dzieci — a te podczas spacerów z rodzicami same stawały się nauczycielami, tłumacząc dorosłym, czym żywi się miejscowa sowa i dlaczego warto zostawić łąkę nieskoszoną. W Turcji program Green Homeland objął wszystkie 81 prowincji, a jego istotą było przeniesienie działania ze szkoły do domu — jak ujęli to jego autorzy, „lekcja w szkole stawała się decyzją rodziny w domu”.
Przekaz z Brukseli: edukacja to też bezpieczeństwo
W podsumowaniu panelu dr Małgorzata Snarska-Nieznańska postawiła sprawę jasno:
„Świadomość jest ważna. Ale to sprawczość zmienia świadomość w realne działanie. Dajmy młodym narzędzia, czas i zaufanie, by rozumieli, co jest ważne w ich własnych społecznościach i by potrafili działać. A od decydentów oczekujmy, że potraktują taką edukację nie jako dodatek, lecz jako element strategii bezpieczeństwa, odporności i jakości życia.”
To nie jest retoryka. Odporne społeczeństwo potrzebuje sprawczości tak samo jak infrastruktury, a edukacja klimatyczna i edukacja o zasobach wodnych przestają być wyłącznie sprawą środowiska. Stają się sprawą bezpieczeństwa państwa i społeczeństwa.
Ambicją Fundacji jest dotarcie z Code for Blue do jak największej liczby szkół do 2030 roku. To jednak edukacja procesowa, nie da się jej rozesłać jako gotowego konspektu. Nauczyciele potrzebują wsparcia, uczniowie czasu, a szkoły powtarzalnej okazji do pracy nad realnymi problemami. Dlatego Fundacja oferuje swoją metodę samorządom, biznesowi i administracji, m.in. jako praktyczne narzędzie do wdrażania nowej podstawy programowej, w której współtworzeniu, wraz z modułem edukacji klimatycznej, brała udział. Bo trwała zmiana nie kończy się wtedy, gdy kończy się szkolny projekt. Zaczyna się wtedy, gdy uczeń widzi, że jego praca prowadzi do rozwiązania, które wciąż działa albo do rozmowy z decydentem, która ma ciąg dalszy.
Świętowaliśmy wspólnie
Sukces z Brukseli uczciliśmy też tam, gdzie się zaczął — w szkole. W II Liceum Ogólnokształcącym w Suwałkach spotkaliśmy się z uczniami przy kawałku pysznego tortu, żeby porozmawiać o prezentacji na europejskiej scenie i o ich własnym projekcie, który tę historię współtworzył. Bo to właśnie o nich jest ta nagroda.
Dziękujemy całej społeczności Code for Blue: nauczycielom, uczniom i partnerom. To wyróżnienie jest wspólne.


